poniedziałek, 30 lipca 2012

I Wojna się zaczęła...

Jutro, kiedy zaczęła się wojna
J. Marsden
Wydawnictwo ZNAK


   Na początek wezmę książkę, którą zakupiłam i przeczytałam całkiem niedawno. W ręce mi wpadła za sprawą wspaniałej okazji na Weltbildzie, choć oczywiście chciałam ją przeczytać dużo wcześniej, ale... pieniądze wydawałam na inne książki :)
    Grupa przyjaciół wybiera się na wycieczkę do Piekła - prawie niedostępnego miejsca w górach. Rozbijają obóz na pięknej polanie, ze wszystkich stron otoczonej skałami. Mogą odetchnąć od szarej codzienności i odpocząć w ciszy. Pierwszej nocy słyszą przelatujące odrzutowce, jednak nie zwracają na nie uwagi, gdyż stwierdzili, że pewnie wracają z obchodów Dnia Pamięci albo to zwykłe manewry wojskowe. Ale niektórzy z nich mają przeczucie, że coś się stało. Że to coś ważniejszego, niż Dzień Pamięci lub manewry wojskowe.

Nagle głośny szum przeszedł w warkot. Nie do wiary, jak szybko się zmienił. Pewnie przez wysokie ściany skał otaczających naszą polanę. I niczym czarne nietoperze z wrzaskiem pędzące po niebie i przysłaniające gwiazdy, nisko nad naszymi głowami śmignęły sylwetki odrzutowców w kształcie litery V.

cytat z książki, strona 40
   Jednak nikt z nich nawet nie potrafił sobie wyobrazić tego, co czekało na nich po powrocie do domu. Wycieczka zacieśniła ich więzy i pomogła wyzwolić uczucia. Szczęśliwi, choć zmęczeni wracają do miasta. Tam... tam nie było nic.
    Gospodarstwa i domy ziały pustką, zwierzęta pozdychały, a ludzie po prostu zniknęli. Młodzi nie wiedzą, co się stało. Boją się. W jednej chwili muszą wydorośleć, zapoznać się z prawdziwą odpowiedzialnością, a zostawić za sobą beztroskę. Każdy ich ruch musi być przemyślany i doskonale zaplanowany. Ich życie zależało od tego, jak poważnie potraktują nowy świat, gdy ten stary legł w gruzach. Trudne decyzje towarzyszą im na co dzień, nie ma miejsca na wątpliwości. Choć są młodzi, zostali postawieni w sytuacji pozornie bez wyjścia. I są zmuszeni zdecydować, co robić. 

   Książka zajęła mi jeden wieczór, nie jest zbyt długa. Jednak - mogę to powiedzieć z ręką na sercu - pozostawiła u mnie niedosyt. Jestem ciekawa dalszych losów bohaterów i rozwoju wydarzeń. Pan Marsden napisał książkę, którą mogą przeczytać wszyscy: dzieci, młodzież i dorośli. Nie ma ograniczeń. Na dwustu siedemdziesięciu stronach autor stworzył własną wizję świata, który znamy, jego bohaterowie są świetnie wykreowani. Język jest prosty, nierzadko potoczny, co jest wręcz plusem książki, gdyż sprawia, że bardziej utożsamiamy się z narratorem (którym notabene jest Ellie - pomysłodawczyni wyprawy do Piekła). Często emocje bohaterów są dla nas jak własne: śmiejemy się i płaczemy na przemian. Spragnieni akcji, romantycy, lubiący się śmiać - każdy znajdzie coś dla siebie.

   Polecam tę książkę każdemu. Czasami miałam wrażenie, że razem z jednym z bohaterów wysadzam w powietrze most albo taranuję wszystko buldożerem. Ale kto wie, co nas czeka jutro?

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Statystyka

 

Kto czyta książki, żyje podwójnie. © 2010

Blogger Templates by Splashy Templates